Teatr Jaracza, "Sztuka"
Na pierwszym planie sceny stoją kilkuelementowa sofa i dopasowany do niej fotel. Przy nich stolik wykonany z drewnianych palet. Widać na nim szklany blat. W głębi niezbyt wysoka ściana, której częścią jest regał z półkami. Na nich kilka książek, karafka. Pewnie są jeszcze i jakieś drobne przedmioty, ale nie przykuwają wzroku. Sofa i fotel są w kolorze czerwonym. To prawda, ta barwa się wybija i przyciąga uwagę, ale niewątpliwie stanowi także składnik wielobarwnej całości. Wszystko odbiera się jako nowoczesne, dobrze utrzymane, interesujące mieszkanie, w którym można czuć się dość przyjemnie. Mogę zatem łatwo zrozumieć, że jego właściciel, czy po prostu mieszkaniec, raczej majętny lekarz o specjalności dermatologicznej, chce ten nastrój nieco wzbogacić. A że interesuje się sztuką i kulturą, bo z przyjaciółmi często chodzi na seanse kinowe, na półce trzyma Senekę i do niego zagląda, sam w końcu odwiedza regularnie muzea i galerie, nie dziwi, iż inwestuje w obraz...