Posty

Kateryna Babkina, "Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek", przeł. Bohdan Zadura, Warsztaty Kultury w Lublinie, 2020

Obraz
  "I tak szli, woda pluskała, kończyła się krótka, całkiem już ciemna letnia noc, piasek wsypywał się do trampków i sandałów, a oni patrzyli do przodu, chociaż niczego nie można tam zobaczyć, ani domyślić się, ani wytargować stamtąd żadnej wiedzy, ale mocno, bardzo mocno patrzyli w przód, bo w zasadzie na ich miejscu tylko to warto było robić" [1]. Nie szukam negatywnych powiązań. Raczej przyszło mi na myśl urocze porównanie. Coś tkliwego. Poruszającego serce. Nawet pewien żal, tęsknota, nostalgia. Niewątpliwie na nowo odczytałem zbiór opowiadań Kateryny Babkiny. Ze wzruszeniem. Tak zadziałał zamykający książkę zacytowany akapit. Podobnie jak ten: "I poszli, trzymając się za ręce. I dokądkolwiek pójdą i cokolwiek im się zdarzy po drodze, mały chłopczyk i jego Miś będą zawsze bawić się wesoło ze sobą w tym Zaczarowanym Miejscu na skraju Lasu" [2]. Jakże sugestywny dla miejsca, w którym dzieje się akcja "Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek" jest zwrot ...

Włodzimierz Lengauer, "Dionizos: Trzy szkice", Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów, 2020

Obraz
  Mimo wielkiego niepokoju, którego mniej lub bardziej delikatne zapowiedzi towarzyszyły mi przy powtórnej, bardziej uważnej lekturze "Dionizosa", postanowiłem zmierzyć się z napisaniem o swoich wrażeniach z ostatniej książki profesora Włodzimierza Lengauera. Ów niepokój to zapewne częsty dysonans u laika, profana, dyletanta, który bez odpowiedniego naukowego przygotowania postanawia zawrzeć znajomość z literaturą specjalistyczną, a takim się czuję. Stąd też użyłem w pierwszym zdaniu wyrazu "wrażenia", a nie „recenzja”. Nie czuję się kompetentny do komentowania pracy naukowej. Ale o dygresjach, skojarzeniach i uczuciach towarzyszących mi w trakcie czytania chyba jestem w stanie w miarę rzetelnie napisać. A zaręczam, że poziom dyskomfortu zdecydowanie się obniżył, gdy przeczytałem pierwszy akapit pierwszego z trzech zawartych w książce szkiców   - "Dionizosa w świecie ludzi". Wybrzmiał on dla mnie jak zawiązanie kryminalnej fabuły. Popularne, acz świetnie...

Paco Bezerra, "Plecak z jednorożcem", projekt "Przestrzenie sztuki - Teatr" - "Teatr Jaracza na zamkach gotyckich"

  Koniec dnia, rozleniwienie, zmęczenie. Daniel, ojciec dziesięcioletniego Tomka, taksówkarz, przegląda w smartfonie strony popularnonaukowe. Na głos przekazuje żonie, Agacie, o której wiemy jedynie to, że jej praca polega na rozmowach z klientami, informacje o fizjologicznych zachowaniach ludzi przebywających w stacji kosmicznej. Ona próbuje czytać książkę, nieudany prezent od męża. Z blurbu publiczność dowiaduje się, że tematyka dotyczy samorozwoju i potrzeby harmonii. Odrobinę przekomarzania, buziaki i przytulanie, kiedy oboje wstają ze swoich miejsc, krzesła przy stole i pluszowego fotela. Meble-rekwizyty uzupełnia tylko jeszcze jedno krzesło. Tuż przed położeniem się do łóżka jedno z rodziców przypomina sobie o jutrzejszym spotkaniu w szkole w sprawie syna. Na scenie drażniące różowe światło, w miarę upływu minut stające się ostrym fioletem. W pierwszych scenach obejmuje wyłącznie Agatę. Jej mąż pozostaje w spokojnym, prawie że kojącym odcieniu zieleni. Kolorami postacie będą ...

Oksana Zabużko, "Planeta Piołun", przeł. Katarzyna Kotyńska, Joanna Majewska, Anna Łazar, Agora SA, 2022

Obraz
  Aneksja Krymu..., wtargnięcie Rosji na teren ukraińskiego państwa..., wojna o Krym... zaczęło się przedwiośniem osiem lat temu. Tylko dwa z esejów zamieszczonych w zbiorze pod wspólnym tytułem "Planeta Piołun" Oksana Zabużko napisała jeszcze przed imperialną rosyjską inwazją. Można się dziwić, że owe teksty nie zostały uporządkowane w książce według dat ich powstania, choćby dlatego, żeby 2014 rok stanowił dla czytelnika nie tyle odniesienie, lecz uświadomienie okropnej cezury i załamania europejskiego ładu na południowo-wschodnich krańcach kontynentu, czego konsekwencją jest upadek dotychczasowego świata politycznego, społecznego, kulturalnego i ekonomicznego mieszkańców Ukrainy. Dlaczego zatem tak nie jest? Ponieważ pisarka, przepełniona silnymi emocjami - niewątpliwie żalem, smutną ironią, złością - pokazuje Zachodowi, że od czasu odzyskania niepodległości w końcu dwudziestego wieku było co najmniej kilka tragicznych wydarzeń w cieniu imperium, przepełniających społeczeń...

Wacław Sobaszek, "Spiski życiowe: Dziennik węgajcki 1982-2020", Stowarzyszenie Węgajty, 2020

Obraz
  Gdybyśmy się kiedyś natknęli na rzecz o Wacławie Sobaszku, spisaną na wielu kartkach papieru, skrzętnie złożonych i włożonych do koperty, to z niej niewątpliwie odczytalibyśmy, że artysta jest pisarzem, poetą, muzykiem, aktorem, reżyserem teatralnym, kierownikiem artystycznym Teatru Węgajty i gospodarzem Festiwalu Wioska Teatralna . I byłaby to prawda niezaprzeczalna. W środku jednak znaleźlibyśmy całkiem inny Sobaszkowy autoportret. Pochodzący od niego samego. Człowiek, który pokonał system, a jednocześnie - i przewrotnie - postkomunista, choć może raczej postpeerelowiec. Przeźroczysty duch warmińskich pól, łąk, lasów i wzgórz. Na poły rzeczywista postać z kolędniczych i allelujkowych wędrówek po Dolnym i Górnym Śląsku, Sandomierszczyźnie, wsiach łemkowskich. Jogin pojawiający się czasami nad brzegami Buga, Wisła, Pilicy. Baczny obserwator społecznych zachowań na kolejowych szlakach pomiędzy Niemcami, Tatrami i Olsztynem. Niezwykły zbieracz okruchów hiszpańskich i francuskich dn...

Marek Krajewski, "Demonomachia", Znak, 2022

Obraz
  Na polskim rynku księgarskim zdążyły się pojawić: "Golem" Meyrinka w dwóch przekładach, "Golem" Lejwika w nowym tłumaczeniu, "Golem" Macieja Płazy, PIW-owska seria "Opowieści niesamowitych" w pięciu tomach i "Dybuk" An-skiego w dwóch wersjach wydawniczych: "Na pograniczu dwóch światów" i "Między dwoma światami", zanim Marek Krajewski, od lat wędrujący po przedwojennych ciemnych uliczkach i przedmieściach Wrocławia i Lwowa, zdecydował się poświęcić całość fabuły powieści jednej z najwdzięczniejszych tradycji literackich opartej na legendzie, wierze i folklorze żydowskim. Choć w tytułach jego kryminałów nie brakuje słów mrożących krew w żyłach i odnoszących się do mitologii starożytnej, jak widma, Minotaur, diabeł, golem, Erynie, Hades, Charon, mrok, śmierć, to stanowią one symbol zbrodni lub cierpienia głównych bohaterów, Mocka i Popielskiego, odnosząc się do realnych wydarzeń. W "Demonomachii" Krajewski...

Enrique de Hériz, "Kłamstwa", przełożył Wojciech Charchalis, Wydawnictwo W.A.B., 2008

Obraz
Kłamiemy, żeby nakarmić swoje ego? Czy to powoduje, że krzywdzimy najbliższych? Jak to się dzieje, że jedna, druga lub trzecia opowieść będzie determinować dorosłe życie własnych dzieci, ich stosunek do rodziców? Dlaczego megalomania dawno nieżyjącego krewnego może być powodem pytań o moralność własnego ojca? Oto jedne z wielu pytań, które zadaje Enrique de Hériz  czytelnikowi w "Kłamstwach", powieści o dziadku Simónie, która stworzyła całkiem inną opowieść... W latach dwudziestych, gdy Hiszpanią rządzili dyktatorzy, w jednej z wąskich, zaciemnionych uliczek dochodzących do któregoś z barcelońskich rynków znajdował się sklepik warzywny. Jego wnętrze przesiąknięte było zapachem cebuli, zaplecze zaś zgnilizny, stęchlizny i pleśni. Czy, gdyby syn właściciela tego bardziej straganu niż sklepu nie sprzeciwił się w myślach planom swojego ojca, nie narodziłaby się w owym śródziemnomorskim kąciku megalomania - przyczyna rodzinnych kłamstw w kolejnych dwóch pokoleniach? Oszustw tak ba...