Posty

Roman Warszewski, „Pierwsza wojna polsko-indiańska (Ameryka Łacińska w pół drogi)”, Bernadinum, 2023

Obraz
       W czasach, kiedy prawie już zapomniano o „ El Cóndor Pasa” w wykonaniu duetu „Simon and Garfunkel”, a miejsce młodzieżowej literatury przygodowo-podróżniczej zaczęły zajmować powoli nowo odkryte powieści, nagle peruwiańska ballada za sprawą zespołu Varsovia Manta stała się jednym z songów kojarzonych z subkulturowym buntem, ale także niezwykłym tłem dla fascynującej lektury książek   Gabriela Garcíi Márqueza i Julio Cort á zara. Jednak selwa, pampa, płaskowyże, Andy i wioski, po których piaskiem co rusz zawiewa wiatr, po latach zniknęły za horyzontem wyobraźni i pamięci. Czasami obrazy z Ameryki Łacińskiej i jej historię przywraca nowe wydanie Mario Vargasa Llosy, pojawienie się kolejnej powieści Roberto Bola ñ o czy seria „Las Am é ricas – Nieznana Klasyka Literatury Latynoskiej”. Ale dzieje się tak tylko przez chwilę, ot, kilkudniowa, choć wstrząsająca i paraliżująca, podróż do jednego czy dwóch miejsc, do kilku zdarzeń, pewnych ważnych lat w dziejach s...

Daria Klimek, "Zaśnięcie Darii", Signi Zygfryd Słapik, 2022

Obraz
       Daria zasnęła w liceum. Może jeszcze wcześniej. Nie wiadomo, kiedy pojawiły się pierwsze senne obrazy. Jej osobisty, własny Morfeusz nadał im kształty, gdy Daria stawała się kobietą, dziwiącą się nie tyle kształtom fizycznym, co uwypukleniom emocjonalnym, pulsującym, drgającym, nie mogącym odnaleźć właściwego miejsca, koryta dla płynących niczym wezbrana rzeka uczuć, zdaje się, że już zbyt często popadających w bagienny marazm lub niknących, zamieniających się w wąski strumień za sprawą długo trwającej suszy.         Bezruch jest niepokojący. W cuchnących plamach przybrzeżnych torfowisk zbierają się siły, które z czasem zostają wzruszone. Opary, wonie znajdują swoje ujście na powierzchnię. Brudna strużka wody ledwie widoczna spod hałd piasku, w których zalegają naniesione przedmioty: wspomnienia, zdarzenia, smutki, żale, zdziwienia, tęsknoty. Poszarpane, potłuczone, rozbite, rozdarte. W częściach, w strzępkach, rozczłonkowane.    ...

Francis Duncan, "Morderstwo ma motyw", przełożył Tomasz Bieroń, Zysk i S-ka Wydawnictwo, 2019

Obraz
                 Złota era angielskiego kryminału powołała do świata literackiego wielu detektywów-amatorów. Pośród pewnych siebie tuzów, egocentryków, snobów, acz uważnych obserwatorów ludzkich zachowań, obracających się raczej w kręgach elity społecznej, politycznej i artystycznej, pojawili się także skromni, powściągliwi w stosunku do siebie, nieco niedowartościowani, lecz służący chętnie pomocą hobbyści rozwiązywania zagadek morderstw.             O to, czy Mordecai Euripides Tremaine wszedł na scenę zbrodni w przedostatnim roku Wielkiej Wojny, czy trzy lata później, toczą się spory. W każdy razie Francis Duncan w powieści "Morderstwo ma motyw" przedstawia swojego bohatera czytelnikom w taki sposób, jakby prezentował detektywa po raz pierwszy. I robi to dość szczegółowo i wiele razy w toku fabuły, poczynając od podania wieku i wyglądu fizycznego Tremaine'a, przez profesję, którą ...

Kateryna Babkina, "Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek", przeł. Bohdan Zadura, Warsztaty Kultury w Lublinie, 2020

Obraz
  "I tak szli, woda pluskała, kończyła się krótka, całkiem już ciemna letnia noc, piasek wsypywał się do trampków i sandałów, a oni patrzyli do przodu, chociaż niczego nie można tam zobaczyć, ani domyślić się, ani wytargować stamtąd żadnej wiedzy, ale mocno, bardzo mocno patrzyli w przód, bo w zasadzie na ich miejscu tylko to warto było robić" [1]. Nie szukam negatywnych powiązań. Raczej przyszło mi na myśl urocze porównanie. Coś tkliwego. Poruszającego serce. Nawet pewien żal, tęsknota, nostalgia. Niewątpliwie na nowo odczytałem zbiór opowiadań Kateryny Babkiny. Ze wzruszeniem. Tak zadziałał zamykający książkę zacytowany akapit. Podobnie jak ten: "I poszli, trzymając się za ręce. I dokądkolwiek pójdą i cokolwiek im się zdarzy po drodze, mały chłopczyk i jego Miś będą zawsze bawić się wesoło ze sobą w tym Zaczarowanym Miejscu na skraju Lasu" [2]. Jakże sugestywny dla miejsca, w którym dzieje się akcja "Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek" jest zwrot ...

Włodzimierz Lengauer, "Dionizos: Trzy szkice", Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów, 2020

Obraz
  Mimo wielkiego niepokoju, którego mniej lub bardziej delikatne zapowiedzi towarzyszyły mi przy powtórnej, bardziej uważnej lekturze "Dionizosa", postanowiłem zmierzyć się z napisaniem o swoich wrażeniach z ostatniej książki profesora Włodzimierza Lengauera. Ów niepokój to zapewne częsty dysonans u laika, profana, dyletanta, który bez odpowiedniego naukowego przygotowania postanawia zawrzeć znajomość z literaturą specjalistyczną, a takim się czuję. Stąd też użyłem w pierwszym zdaniu wyrazu "wrażenia", a nie „recenzja”. Nie czuję się kompetentny do komentowania pracy naukowej. Ale o dygresjach, skojarzeniach i uczuciach towarzyszących mi w trakcie czytania chyba jestem w stanie w miarę rzetelnie napisać. A zaręczam, że poziom dyskomfortu zdecydowanie się obniżył, gdy przeczytałem pierwszy akapit pierwszego z trzech zawartych w książce szkiców   - "Dionizosa w świecie ludzi". Wybrzmiał on dla mnie jak zawiązanie kryminalnej fabuły. Popularne, acz świetnie...

Paco Bezerra, "Plecak z jednorożcem", projekt "Przestrzenie sztuki - Teatr" - "Teatr Jaracza na zamkach gotyckich"

  Koniec dnia, rozleniwienie, zmęczenie. Daniel, ojciec dziesięcioletniego Tomka, taksówkarz, przegląda w smartfonie strony popularnonaukowe. Na głos przekazuje żonie, Agacie, o której wiemy jedynie to, że jej praca polega na rozmowach z klientami, informacje o fizjologicznych zachowaniach ludzi przebywających w stacji kosmicznej. Ona próbuje czytać książkę, nieudany prezent od męża. Z blurbu publiczność dowiaduje się, że tematyka dotyczy samorozwoju i potrzeby harmonii. Odrobinę przekomarzania, buziaki i przytulanie, kiedy oboje wstają ze swoich miejsc, krzesła przy stole i pluszowego fotela. Meble-rekwizyty uzupełnia tylko jeszcze jedno krzesło. Tuż przed położeniem się do łóżka jedno z rodziców przypomina sobie o jutrzejszym spotkaniu w szkole w sprawie syna. Na scenie drażniące różowe światło, w miarę upływu minut stające się ostrym fioletem. W pierwszych scenach obejmuje wyłącznie Agatę. Jej mąż pozostaje w spokojnym, prawie że kojącym odcieniu zieleni. Kolorami postacie będą ...

Oksana Zabużko, "Planeta Piołun", przeł. Katarzyna Kotyńska, Joanna Majewska, Anna Łazar, Agora SA, 2022

Obraz
  Aneksja Krymu..., wtargnięcie Rosji na teren ukraińskiego państwa..., wojna o Krym... zaczęło się przedwiośniem osiem lat temu. Tylko dwa z esejów zamieszczonych w zbiorze pod wspólnym tytułem "Planeta Piołun" Oksana Zabużko napisała jeszcze przed imperialną rosyjską inwazją. Można się dziwić, że owe teksty nie zostały uporządkowane w książce według dat ich powstania, choćby dlatego, żeby 2014 rok stanowił dla czytelnika nie tyle odniesienie, lecz uświadomienie okropnej cezury i załamania europejskiego ładu na południowo-wschodnich krańcach kontynentu, czego konsekwencją jest upadek dotychczasowego świata politycznego, społecznego, kulturalnego i ekonomicznego mieszkańców Ukrainy. Dlaczego zatem tak nie jest? Ponieważ pisarka, przepełniona silnymi emocjami - niewątpliwie żalem, smutną ironią, złością - pokazuje Zachodowi, że od czasu odzyskania niepodległości w końcu dwudziestego wieku było co najmniej kilka tragicznych wydarzeń w cieniu imperium, przepełniających społeczeń...