Posty

Władysław Zawistowski, „Dobry adres: Dramaty”, Wydawnictwo Instytutu Badań Literackich, 2021

Obraz
  W roku 1980, kiedy Władysław Zawistowski zaczynał pisać "Podróż do krańca mapy", Polska była częścią zamkniętego obszaru nazywanego Układem Warszawskim, ewentualnie Radą Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Kraje rodziny socjalistycznej, której matką i ojcem była Moskwa, swoje granice, przynajmniej dla większości społeczeństwa polskiego, opierały na wyobrażonej Żelaznej Kurtynie i zdecydowanie materialnym, zmilitaryzowanym, pełnym zasieków, drutów kolczastych, wież i bud strażniczych Murze Berlińskim, z którego wystawały lufy karabinów maszynowych niczym wszędobylskie na ulicach w dwudziestym pierwszym wieku kamery. Za chwilę nie tylko mityczny Zachód, ale i państwa Bloku Wschodniego stały się dla Polaków przestrzenią tajemniczą, w której zachodzą procesy i zmiany dla nich nieosiągalne, pozostające poza możliwościami tutejszego społeczeństwa, ale niezwykle je interesujące. Jedynym sposobem eksploracji, który przyniesie wiadomości zza kopuły, jest przekaz państwowy. Aby doszedł do...

Michał Paweł Urbaniak, "Doll story", Mova, 2023

Obraz
            Bardzo niedaleka polska przyszłość. Jedną z najbardziej widocznych zmian, oprócz coraz większej ilości elektroniczno-cyfrowych urządzeń i gadżetów gromadzonych w domach, jest próba rozwiązania problemu opieki i szans na odpowiedni start do życia dzieci porzuconych, z rodzin patologicznych, znalezienie metody na usprawnienie kulejącego systemu rodzin zastępczych, wspomaganie bądź zastąpienie decyzji o przysposobieniu dzieci nie tyle kilkuletnich, ale nastoletniej młodzieży całkiem nową formułą. Brak rozwiązań ze strony państwa spowodował, że kolejna dziedzina społeczna, której nie dostrzega rząd, zwróciła uwagę organizacji charytatywnych. Program "Maskotka", zawoalowany i usankcjonowany system handlu młodymi ludźmi, ma dać w przyszłości rezultat w postaci przygotowanych do wejścia w starzejące się społeczeństwo pracowników, przekazujących część swoich zarobków na walący się gmach emerytalno-ubezpieczeniowy. Zasada zdaje się być wyjątkowo pro...

Roman Warszewski, „Pierwsza wojna polsko-indiańska (Ameryka Łacińska w pół drogi)”, Bernadinum, 2023

Obraz
       W czasach, kiedy prawie już zapomniano o „ El Cóndor Pasa” w wykonaniu duetu „Simon and Garfunkel”, a miejsce młodzieżowej literatury przygodowo-podróżniczej zaczęły zajmować powoli nowo odkryte powieści, nagle peruwiańska ballada za sprawą zespołu Varsovia Manta stała się jednym z songów kojarzonych z subkulturowym buntem, ale także niezwykłym tłem dla fascynującej lektury książek   Gabriela Garcíi Márqueza i Julio Cort á zara. Jednak selwa, pampa, płaskowyże, Andy i wioski, po których piaskiem co rusz zawiewa wiatr, po latach zniknęły za horyzontem wyobraźni i pamięci. Czasami obrazy z Ameryki Łacińskiej i jej historię przywraca nowe wydanie Mario Vargasa Llosy, pojawienie się kolejnej powieści Roberto Bola ñ o czy seria „Las Am é ricas – Nieznana Klasyka Literatury Latynoskiej”. Ale dzieje się tak tylko przez chwilę, ot, kilkudniowa, choć wstrząsająca i paraliżująca, podróż do jednego czy dwóch miejsc, do kilku zdarzeń, pewnych ważnych lat w dziejach s...

Daria Klimek, "Zaśnięcie Darii", Signi Zygfryd Słapik, 2022

Obraz
       Daria zasnęła w liceum. Może jeszcze wcześniej. Nie wiadomo, kiedy pojawiły się pierwsze senne obrazy. Jej osobisty, własny Morfeusz nadał im kształty, gdy Daria stawała się kobietą, dziwiącą się nie tyle kształtom fizycznym, co uwypukleniom emocjonalnym, pulsującym, drgającym, nie mogącym odnaleźć właściwego miejsca, koryta dla płynących niczym wezbrana rzeka uczuć, zdaje się, że już zbyt często popadających w bagienny marazm lub niknących, zamieniających się w wąski strumień za sprawą długo trwającej suszy.         Bezruch jest niepokojący. W cuchnących plamach przybrzeżnych torfowisk zbierają się siły, które z czasem zostają wzruszone. Opary, wonie znajdują swoje ujście na powierzchnię. Brudna strużka wody ledwie widoczna spod hałd piasku, w których zalegają naniesione przedmioty: wspomnienia, zdarzenia, smutki, żale, zdziwienia, tęsknoty. Poszarpane, potłuczone, rozbite, rozdarte. W częściach, w strzępkach, rozczłonkowane.    ...

Francis Duncan, "Morderstwo ma motyw", przełożył Tomasz Bieroń, Zysk i S-ka Wydawnictwo, 2019

Obraz
                 Złota era angielskiego kryminału powołała do świata literackiego wielu detektywów-amatorów. Pośród pewnych siebie tuzów, egocentryków, snobów, acz uważnych obserwatorów ludzkich zachowań, obracających się raczej w kręgach elity społecznej, politycznej i artystycznej, pojawili się także skromni, powściągliwi w stosunku do siebie, nieco niedowartościowani, lecz służący chętnie pomocą hobbyści rozwiązywania zagadek morderstw.             O to, czy Mordecai Euripides Tremaine wszedł na scenę zbrodni w przedostatnim roku Wielkiej Wojny, czy trzy lata później, toczą się spory. W każdy razie Francis Duncan w powieści "Morderstwo ma motyw" przedstawia swojego bohatera czytelnikom w taki sposób, jakby prezentował detektywa po raz pierwszy. I robi to dość szczegółowo i wiele razy w toku fabuły, poczynając od podania wieku i wyglądu fizycznego Tremaine'a, przez profesję, którą ...

Kateryna Babkina, "Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek", przeł. Bohdan Zadura, Warsztaty Kultury w Lublinie, 2020

Obraz
  "I tak szli, woda pluskała, kończyła się krótka, całkiem już ciemna letnia noc, piasek wsypywał się do trampków i sandałów, a oni patrzyli do przodu, chociaż niczego nie można tam zobaczyć, ani domyślić się, ani wytargować stamtąd żadnej wiedzy, ale mocno, bardzo mocno patrzyli w przód, bo w zasadzie na ich miejscu tylko to warto było robić" [1]. Nie szukam negatywnych powiązań. Raczej przyszło mi na myśl urocze porównanie. Coś tkliwego. Poruszającego serce. Nawet pewien żal, tęsknota, nostalgia. Niewątpliwie na nowo odczytałem zbiór opowiadań Kateryny Babkiny. Ze wzruszeniem. Tak zadziałał zamykający książkę zacytowany akapit. Podobnie jak ten: "I poszli, trzymając się za ręce. I dokądkolwiek pójdą i cokolwiek im się zdarzy po drodze, mały chłopczyk i jego Miś będą zawsze bawić się wesoło ze sobą w tym Zaczarowanym Miejscu na skraju Lasu" [2]. Jakże sugestywny dla miejsca, w którym dzieje się akcja "Nikt tak nie tańczył, jak mój dziadek" jest zwrot ...