Posty

Jan Grabowski, „Wybielanie: Polska wobec Zagłady Żydów”, Wydawnictwo Vis- à -Vis Etiuda, 2024

Obraz
  Na początku 2025 roku Elon Musk powiedział władzom i członkom Alternative f ü r Deutschland, żeby porzucili poczucie winy z powodu wydarzeń, których uczestnikami byli osiemdziesiąt lat temu krewni obecnych młodych ludzi. Należy zapomnieć, przestać się przejmować, chyba zabielić, zatynkować, zamalować brunatną farbą, czyli kolorem już o nie negatywnym odcieniu, ale tak jak inne, przyjaznym, neutralnym, specjalnie z palety się nie wyróżniającym. O ile pierwsze obozy koncentracyjne powstawały na terenie III Rzeszy, gdzie wykorzystywani i umęczani byli nieprawomyślni wobec nazistowskiej, faszystowskiej, hitlerowskiej machiny więźniowie polityczni, homoseksualiści i członkowie mniejszości narodowych oraz etnicznych, to za moment na wschód od Odry wyrósł symbol owego straszliwego, ciemnego, ponurego Mordoru - fabryki śmierci dla milionów Żydów, dotąd w historii nie spotykane. Choćby liczba zamordowanych, choćby mechanizm unicestwiania, choćby Zagłada, Shoah, Holokaust… powinny uczynić ...

Patrycja Dołowy, "Pęknięte lustro: Próba portretu Adama Czerniakowa", Filtry, 2024

Obraz
  Wybaczam Patrycji Dołowy kilkudziesięciostronicowy prolog (a także wcale nie taki krótki wstęp), ponieważ jego lektura sprawiła, że poczułem, jakby autorka chwyciła mnie za rękę, niezdecydowanego, może nawet trochę opierającego się, i pociągnęła przez uchylone lekko drzwi historii, która skończyła się ledwie niecałe trzydzieści lat przed moim urodzeniem. Rzecz w pamięci o człowieku, który mógł przeżyć, jak i jego syn, ale został zamordowany. Dzisiaj w głębinach Internetu znajduję słowa o zdradzie, a jeszcze bardziej ukryte linijki temu przeczące. Próbuję sobie wyobrazić czasy zagmatwane tak, że podejmowanie decyzji i wyborów zwykle bywa złem koniecznym, które zapisane zostaje na lata, żeby potomnym spędzać sen z oczu, szczególnie tym, których nazwisko nie pisze się już przez przegłos, jak kiedyś, gdy umlaut miał służyć odróżnieniu się od gojów. Tam Lwów, u Patrycji Dołowy zaś Warszawa. W drodze na Cmentarz Łyczakowski trzeba się przepchnąć między tłumem Ukraińców, Polaków, Żydów ...

Agnieszka Dobkiewicz, „Pożydowskie: Niewygodna pamięć”, Znak Koncept, 2024

Obraz
  Uświadamiają nas najbliżsi, gdy jesteśmy w odpowiednim wieku. Czasami owo uświadamianie jest li tylko kilkoma słowami, innym razem stają się one długą opowieścią, która dotyczy pamięci. A ta z kolei dotyka jakiejś rzeczy, przedmiotu, ubrania, klejnotu, naczynia, fotografii. Wokół nich powstają swojego rodzaju fabuły, które dopasowujemy do historii naszej tożsamości. Budujemy nasz   świat z kolejnych elementów, żeby odpowiedź na pytanie „kim jestem?” nie była trudna, dotkliwa, przykra, bądź niemożliwa. Bywamy na strychach. Tych zakurzonych, zapajęczonych, zaskrzypiałych deskami. Podczas dużego sprzątania, remontu, wyjątkowych porządków zaglądamy głębiej, warstwa po warstwie odsłaniamy przeszłość, która może nigdy nie chciała zostać nam dana, albo została przed nami ukryta przez tych, którzy chcieli zadbać o nasze dobre samopoczucie, zabierając nam emocje.   Zakurzony kraj, okryty wieloma warstwami, skrzypiący jak te deski na strychu, pojękujący z niechęcią, gdzie moc...

Teatr Iota, "Więcej niż wiatr", "Słowo o szczęściu"

Obraz
  Oświetlona przyćmioną czerwienią kurtyna nie odsłania się. Staje przed nią stary mężczyzna. Jego głos jest silny, ale postać zgarbiona, ręce ciągle się poruszają, jakby w jakimś emocjonalnym rozedrganiu, schizofrenicznym tańcu, co poniekąd zostanie za kilka chwil potwierdzone. Człowiek ma nazwisko, rodzinę, zawód, wykształcenie i uczynki. Te ostatnie będą opowiedziane. O nie zaraz padną pytania zadawane z wewnątrz. Serca, duszy, umysłu? Nie wiadomo. Nie wiemy także tego, gdzie znajduje się bohater spektaklu „Więcej niż wiatr”. Pytania dotyczą winy i grzechu. Czyżby mężczyzna leżał na łożu śmierci? Może rozmawia sam ze sobą w szpitalu psychiatrycznym pod wpływem silnych lekarstw psychotropowych? A może jesteśmy świadkami oczyszczania duszy gdzieś między niebem a piekłem? Mogłyby to  sugerować i skromna scenografia, i kostium aktora, białe lniane spodnie i koszula oraz jedynie skarpety na stopach. Ale ten strój podpowiadać może także szpital. Ręce i samo ciało ciągle drgają, t...

Teatr Jaracza, „Wszystko na darmo”, 17 sierpnia 2024 roku

Powieść Waltera Kempowskiego „Wszystko na darmo” można podzielić na dwie części, które nie są formalnie oznaczone przez autora w spisie treści. Pierwsza dzieje się w majątku Georgenhof w Prusach Wschodnich, kilka kilometrów od miasteczka Mitkau, druga na uchodźczym szlaku ku Zalewowi Wiślanemu w obliczu nadchodzącej Armii Czerwonej. Mimo pewności, że miejscem sztuki będzie dwór von Globigów, pozostawało zagadką, jak reżyserzy Weronika Szczawińska i Piotr Wawer jr odnajdą w spektaklu część drugą powieści.  Na scenie występuje sześcioro aktorów, grających trzynaścioro postaci. Pośród nich są mieszkańcy dworu, odwiedzający Georgenhof goście, czyli mieszkający w pobliżu swego rodzaju „przyjaciele domu”, oraz uciekinierzy przed Armią Czerwoną.   Znając powieść wiemy, że rzecz dzieje się w styczniu 1945 roku. Czujemy kres dotychczasowego życia w niemieckich Prusach Wschodnich. Odsłaniając scenografię twórcy od razu epatują atmosferą tamtych dni. Widzimy meble i sprzęty, które pozbaw...