Santiago Roncagliolo, "Rok, w którym narodził się diabeł", przeł. Tomasz Pindel, Wydawnictwo ArtRage, 2025
Pierwszym odczuciem przy czytaniu „Roku, w którym narodził się diabeł” jest odebranie go jako powieści awanturniczej, przygodowej a może i po trosze łotrzykowskiej. Rzecz wszak dzieje się w siedemnastym wieku na zachodnim wybrzeżu Ameryki Południowej, jakże dla Europejczyków ciągle egzotycznym, chociaż Lima zdaje się być już miastem całkiem cywilizowanym jak na owe czasy. To stolica Wicekrólestwa Peru z bardzo dostojnym władcą z nadania hiszpańskiego monarchy, urzędem Wielkiego Inkwizytora, ze znaczącym, nie tylko w sensie powierzchni, klasztorem i ogromnym przekrojem społecznym, przypominającym największe europejskie miasta epoki renesansu. Tyle że odrodzenie jest w Limie nad wyraz dziwne. Jakby ledwie wyrwane strefie tropikalnej, dżungli, Andom, raz wysokiej wilgoci, innym razem subtropikalnemu klimatowi pustynnemu. Owo środowisko naturalne, meteorologia wbijają się między ulice, wielkie gmachy pałaców, kościołów, ogrody, kamienice notabli i kamieniczki kupców oraz handl...